Minęło południe. Krzysiek wsiadł do beżowego MG TD Midget z 1953 roku, trasa  zdawała się być krótsza niż zwykle. Chwilę później jechali już oboje do kościoła w Daleszycach, o którym już Jan Długosz pisał w Liber Beneficjorum. Dalej już wiadomo – ślub, życzenia i jazda na zabawę, oczywiście bez dachu w MG 🙂 W samym Borkowie się bawili, jedli, pili i tańczyli. Zapraszam
[audio: smidt2.mp3]

2 komentarze to “Kasia i Paweł, przez Daleszyce po Borków”

  1. Paweł S. napisał(a):

    Bardzo fajny reportaż – tak trzymaj.

  2. asienka12330 napisał(a):

    Może i jak kiedyś skorzystam z usług tego Pana 🙂 🙂 🙂 bo jedne zdjęcia lepsze od drugich 😉

Leave a Reply

You must be logged in to post a comment.